To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
FORUM SYRENIARZY
Forum miłośników pozytywnie zakręconych

Pochwal się... - Moja syrena 105/73r. :)

Tomasz - 2016-02-10, 16:18

Cytat:
Pytanie czy w dobrym kierunku.

SUPER.DAWID właśnie to miałem na myśli, a mianowicie ostatnie dość długo ciągnące się ruchy czysto handlowe.
Główny nurt tutejszego forum zostaje dość mocno zachwiany jako, że forum miłośników.
Nie można nazwać miłośnikami ludzi, którzy sprzedają totalne sztrucle (do tego już doszło) za niebotyczne kwoty lub osób, które mają Syreny przez np 5-7 lat i zrobili może 1000km przez te lata wkoło komina nie będąc nigdzie na większej imprezie !
Widać ewidentnie ruchy typu taniej kupię, drożej sprzedam (co najmniej 2x..).
Sprawa nie byłaby aż tak w oczy kująca gdyby właśnie ten fakt (o którym wspomniałem), że przedmiotem handlu stają się totalne sztrucle lub totalnie zniszczone, skorodowane części- ZŁOM.
Co innego jeśli byłby to samochód dość zdrowy,unikatowy i sprawny - ok.
Wiadomo, że ktoś komu trafiło się kupić taniej coś naprawdę dobrego a z takich czy innych powodów zmuszony jest sprzedać - ok, niech sprzedaje. Swoje niech też utarguje ale niech sprzeda również w rozsądnej cenie i najlepiej odpowiedniej osobie.
Większość tak naprawdę nie wie o co w tym wszystkim chodzi.
Myślą, że remont to takie hop siup i za "czyczysta" jest piękne nowe auto albo by kupić nowy przedni błotnik do 100ki to nic tutaj trudnego-niczym zakup w markecie - czego dowodem są posty w dziale giełda, że ktoś coś kupi (coś mega unikatowego) i prosi o propozycje, zdjęcia i ceny.
Otóż części nie ma (do 105 a co tu mówić o starszych... ! ) i niewiele ich przybędzie (rzemieślnicze produkty syrenka.eu czy pomozbytbielsko).
Wiem, że może czasami zbyt mocno chcę coś przekazać jedynie z mojego punktu widzenia, a jest ono przez wielu odbieranych niczym utopia (..no bo jak to bez interesu można tyle czasu i pieniędzy temu poświęcać.. ?!! - ano można) ale moim skromnym zdaniem syreniarstwo właśnie polega na ratowaniu tych aut przez w miarę możliwości remontowanie i jazdę a nie trzymanie pod kocem jako lokata kapitału.
W momencie gdy ktoś za auto do odbudowy (zgniłek - ale do zrobienia) ceni niewiadomo ile... tym samym zniechęca do ratowania.
Zaś jeśli sprzeda w dobrej cenie a nabywca nie podoła remontowi - sprzeda również po normalnej cenie komuś, kto je zrobi = auto uratowane.
Robiąc wysoki próg na samym początku auto często skazane jest na zniszczenie, bo mało kto je kupi, a jeśli nie zostanie sprzedane to zostaje sprzedane na graty po rozebraniu z zamiarem wyremontowania w momencie kiedy dociera do świadomości fakt, że zakup to dopiero początek... Być może działa to (wysokie ceny aut zabytkowych do odrestaurowania) w przypadku innych marek ALE NIE W PRZYPADKU SYRENY W POLSCE !
Kto uważa i robi inaczej nie jest miłośnikiem/pasjonatem.
Pozbawiony jest tego co w tym wszystkim jest najlepsze i najprawdziwsze, a mam tu na myśli zloty, poznawanie nowych osób o tych samych zajawkach no i pięknych widoków na trasie oraz przygód ! (np awarie :helm )

Pozdrawiam ! :) :piwo:

Anonymous - 2016-02-10, 16:36

Cytat:
Nie można nazwać miłośnikami ludzi, którzy sprzedają totalne sztrucle (do tego już doszło) za niebotyczne kwoty lub osób, które mają Syreny przez np 5-7 lat i zrobili może 1000km przez te lata wkoło komina nie będąc nigdzie na większej imprezie !
Widać ewidentnie ruchy typu taniej kupię, drożej sprzedam (co najmniej 2x..).
Sprawa nie byłaby aż tak w oczy kująca gdyby właśnie ten fakt (o którym wspomniałem), że przedmiotem handlu stają się totalne sztrucle lub totalnie zniszczone, skorodowane części- ZŁOM.
Co innego jeśli byłby to samochód dość zdrowy,unikatowy i sprawny - ok.


Jako, że niedwuznacznie zasugerowano tu moją osobę, wypowiem się.
Na większe imprezy do tej pory się nie wybierałem, ponieważ z uwagi na wiek, nie posiadałem prawo jazdy. Licząc pieniądze, które wydałem na remontu tej Syreny, to nic na niej nie zarabiam. Samochód, który sprzedaję jest w bardzo dobrym stanie technicznym, blacharsko dobry minus. Tak jak pisałem, w razie wątpliwości zachęcam do oględzin.
Natomiast dziwi mnie takie podejście, z całym szacunkiem "spuszczanie się" nad Syreną. Dobrze, Syreną mi się miło jeździło, sprawiała mi radość (tak było), ale wszystko ma swój początek i koniec, zwłaszcza w obliczu braku czasu. Natomiast ja nie traktuję Syreny jako bożka (jak co niektórzy), ja wierzę w Boga a nie bożki (I Przykazanie). A studia są ważniejsze dla mnie, niż ten pojazd.
Tyle ode mnie.

Tomasz - 2016-02-10, 16:44

abc napisał/a:
niedwuznacznie zasugerowano tu moją osobę


Wierz mi.. :smiech
Nawet o Tobie przez moment nie pomyślałem pisząc tego posta.
Nie wiem skąd w Tobie tyle samokrytyki i brania szczególnie moich wypowiedzi aż tak bardzo do siebie. Wszystko w porządku.. ? o_O

Marek.K. - 2016-02-10, 16:50

spokojnie chłopaki
:piwo:
ale co jak co Tomasz, masz rację, wystarrczy popatrzeć na dziął giełda co tam się wyprawia, nie mówiąc o olx.
a za tym wszystkim milion głosów, "jak nie ty to ktoś inny", "warte jest tyle ile ktoś da", "co z tego ze strucel, niemiec dawął mercedesa za to" "mam sms na to że oferowano mi za to 10tys, więc z 5 tys nawet nie wyskakuj" "to lokata kapitału" "jedyny taki zobacz"

od tego rzygam powoli już

drobson - 2016-02-10, 20:20

Oj Tomasz masz świętą racje.
eMO 1966 - 2016-02-11, 00:33

A czy handlarz nie może być miłośnikiem? Albo miłośnik handlarzem? :helm
:piwo:

KIEROWCA - 2016-02-11, 09:37

Handlarz nie jest miłośnikiem tylko hieną która wyczuła koniunkturę i zdziera z pasjonatów. Spekulantem i oportunistą, lichwiarskim pośrednikiem :>
Ile to razy ktoś wystawiał ciekawy pojazd w uczciwej cenie żeby za chwilę pojawiły się jego fotki na lawecie, w cenie trzykrotnie zawyżonej?
Syreniarstwo to było ratowanie tych samochodów przed złomowiskiem, utrzymywanie przy życiu z wyboru chociaż wszyscy dookoła jeździli maluchem. Był to samochód dla młodego człowieka który nawet na Golfa I czy Kadeta D nie bardzo mógł sobie pozwolić.
Kiedy miałeś kasę kupowałeś Poloneza, Ładę, Audi 80 lub Asconę. Kiedy nie miałeś kasy za to bardzo chciałeś być właścicielem auta -kupowałeś Syrenkę.

Teraz niestety dzięki padalcom handlarzom ratowanie tych wozów stało się kosztownym hobby dla dysponujących własnym zapleczem warsztatowym. Skoro wg. handlarzy obrośnięta mchem Syrena z za stodoły jest warta od dwóch koła wzwyż to zwyczajnie pie***le taki interes ponieważ w tych pieniądzach znajdę chociażby CC, Lanosa lub Felicję na chodzie z papierami, przeglądem i OC.

Pozdrawiam

tomekM - 2016-02-11, 10:20

To juz sie robi nudne....
KIEROWCA - 2016-02-11, 10:29

Pewnie, że nudne.
Każda aukcja na której tylko jest coś z PRL-u, chociażby to był blok silnika od motopompy wyłowiony z bajora ====ZABYTEK PRL SYRENA SYRENKA NIE FIAT NIE MALUCH NIE TRABANT NIE WARSZAWA NIE POLONEZ DLA KOLEKCJONERA KONESERA JEDYNY TAKI ZOBACZ 999 PLN :fire

Tomasz - 2016-02-11, 11:02

Spokojnie Panowie :)
Za Syrenę w miarę dobrą do zrobienia do 5koła można dać.
Nie popadajmy ze skrajności w skrajność ;) Sam remont ile kosztuje.. (mam na myśli porządny remont).
No nic.. Aby nie odbiegać od tematu wróćmy do głównego nurtu czyli o mnie, mojej Syrenie i przygodach ! :) :ok3 :piwo: :piwo: :piwo:

Mateusz - 2016-02-11, 11:36

[quote="Tomasz"]
Cytat:
(...) lub osób, które mają Syreny przez np 5-7 lat i zrobili może 1000km przez te lata wkoło komina nie będąc nigdzie na większej imprezie !


Jakie ma znaczenie jakie kto robi przebiegi i czy uczestniczy w imprezach? To indywidualna kwestia i nie oceniałbym tego jako kryterium czy ktoś jest prawdziwym/ bądź nie miłośnikiem.

SUPER.DAWID - 2016-02-11, 19:48

Zgodzę się z tobą Tomku z jednym małym ale: Ja swoją syrenę robię tak jak robię (można zobaczyć w galerii) z założenia nie planuje jeździć tyle co Ty ale nie ukrywam, że jak będę jechał na zlot to raczej na kołach a nie lawetą. W związku z tym to może nie 1tyś km ale na pewno poniżej 10tyż km zrobię.
W temacie pasji to uważam, że jest to pojęcia względne i ciężkie dla zdefiniowania dla jednego pasjonat to tak jak kilku kolegów z forum używanie auta na co dzień a inny będzie remontował syrenę tylko po to żeby przejechać się kilka razy do roku po kilka kilometrów. I tu bym nie rozgraniczał który pasjonat jest lepszy albo gorszy. Według mnie prawdziwy pasjonat powinien znać realną wartość danego samochodu oraz ewentualne koszty związane z jego naprawą do stanu zadowalającego właściciela. I tu tak jak piszesz nie da się zrobić uczciwego remontu za 500-1000zł w miesiąc lub dwa.

Jeśli chodzi o handlarzy to sami w końcu odpuszczą, ale niestety ciężko powiedzieć ile jeszcze syren zgnije. Nasuwa mi się jedna syrena w pierwszym ogłoszeni wystawiona za 25tyś zł. Jak zaproponowałem gościowi cenę według mnie realną 9tyś zł to jeszcze mnie zje... Koniec w końcu ostatnie ogłoszenie tej syreny było za nieco ponad 10tyś zł. Ciężko jest mi powiedzieć czy poszła. To samo ma się z częściami nie sztuka kupic przedni błotnik do 105 za 150-200zł i za chwilę wystawić go 550zł jako unikat. Pytanie tylko jak długo potrzeba czasu żeby handlarz zmądrzał i zszedł na przyzwoita cenę (powiedzmy 200-250zł) co moim zdaniem było by jeszcze uczciwe bo i handlarz zarobi i kupiec nie przepłaci. A jeszcze inną sprawa są jest "świadomość" handlarzy. Sami wiecie, że na portalach ogłoszeniowych jest bardzo dużo ogłoszeń typu "błotnik tylny syrena 104/105" no bo co nie podbije ceny tak dobrze jak starszy model.

Tomasz - 2016-02-12, 00:04

Mateusz napisał/a:
Jakie ma znaczenie jakie kto robi przebiegi i czy uczestniczy w imprezach? To indywidualna kwestia i nie oceniałbym tego jako kryterium czy ktoś jest prawdziwym/ bądź nie miłośnikiem.

Nieco zbyt pochopnie osądziłem. Nie chcę nikomu robić jakby wyznacznika w postaci kilometrów i na ich podstawie oceniać. Kto czuje się urażony to sorry ale wpatrując się w głębszy sens - wiadomo o co chodzi. :ok2

SUPER.DAWID napisał/a:
tu bym nie rozgraniczał który pasjonat jest lepszy albo gorszy

Nie mam zamiaru. Najważniejsze aby auto nie zostało zmarnowane. Lub zhandlowane za ceny z kosmosu w całości czy na części. Przykład..? Wiele ich a najświeższy to Setka w dziale giełda za ile..??! 15..??! :smiech
SUPER.DAWID napisał/a:
Według mnie prawdziwy pasjonat powinien znać realną wartość danego samochodu oraz ewentualne koszty związane z jego naprawą do stanu zadowalającego właściciela. I tu tak jak piszesz nie da się zrobić uczciwego remontu za 500-1000zł w miesiąc lub dwa.

No dokładnie ! :ok3 :piwo:

KIEROWCA - 2016-02-12, 12:45

Pasjonat to po prostu ktoś z wyboru utrzymujący Syrenkę chociaż nie ma ku temu przesłanek ekonomicznych a za podobne pieniądze można kupić nieporównywalnie trwalsze wozy.
Ja też mieszkając w domu jednorodzinnym pewnie pokusiłbym się o kupno Syreny nawet takiej bez papiera źeby sobie trochę podłubać w szopie i okazjonalnie potestować na polnej drodze. Zayebisty samochód który ma w sobie to coś. W żadnym innym się tak dobrze nie czuję za kierownicą.

Mateusz - 2016-02-12, 17:40

KIEROWCA napisał/a:
Pasjonat to po prostu ktoś z wyboru utrzymujący Syrenkę chociaż nie ma ku temu przesłanek ekonomicznych a za podobne pieniądze można kupić nieporównywalnie trwalsze wozy.
Ja też mieszkając w domu jednorodzinnym pewnie pokusiłbym się o kupno Syreny nawet takiej bez papiera źeby sobie trochę podłubać w szopie i okazjonalnie potestować na polnej drodze. Zayebisty samochód który ma w sobie to coś. W żadnym innym się tak dobrze nie czuję za kierownicą.

Zatem co stoi na przeszkodzie żebyś wynajął garaż i zrealizował marzenie o syrenie?



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group